Witajcie Kochani! W Polsce upały rodem z chorwackiego wybrzeża, co z resztą mnie cieszy, ponieważ uwielbiam słońce i gorące, letnie powietrze. Dzisiaj kolejny post z wyżej wymienionej Chorwacji. Tym razem przygotowałam dla Was notkę na temat mojego rejsu, podczas którego miałam okazję zobaczyć dwa piękne miasta: Vrsar i Rovinji, czyli chorwacką Wenecję.
Vrsar to malownicze miasteczko, znane przede wszystkim z dobrego zaplecza turystycznego. Jest ono tworzone przez duża ilość luksusowych hoteli, piękne i zadbane plaże oraz możliwość rekreacji, dzięki licznym wypożyczalniom sprzętu sportowego, kortom tenisowym czy minigolfie.
Port Vrsaru może pomieścić około 180 łodzi! Niektóre z nich zrobiły na mnie ogromne wrażenie. :)
Kolejnym miejscem, które miałam okazję odwiedzić było Rovinji. Tutaj zatrzymałam się na dłużej. Domy mieszkalne znajdujące się w tym mieście są wybudowane na skałach, zatopionych w morzu, stąd też porównanie do Wenecji.
W Rovinji znajduje się wiele wąskich uliczek, które prowadzą do portu. W pewnym momencie odniosłam wrażenie, że znajduję się w jednym z włoskich miasteczek. :) Miejscem godnym odwiedzenia jest górująca nad miastem Katedra św. Eufemii, skąd roztacza się piękny widok na morze!
Jak na blogerkę modową przystało, miejscem do którego najchętniej dążyłam było stare miasto, gdzie mieściła się niezliczona ilość sklepów! :) Tam zakupiłam prześliczny kapelusik, który możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.
Mam nadzieję, że podoba Wam się moja relacja z rejsu. :)
Zapraszam Was na konkurs, który widnieje w poprzednim poście:
Przypominam także osobom, które nie widziały mojego wywiadu, że można go zobaczyć na stronie Echa Dnia: KLIK!
Słonecznego dnia! :*


























